Przejdź do głównej treści Przejdź do wyszukiwarki Miejski Dom Kultury w Lubaniu Miejski Dom Kultury w Lubaniu

LAWA 2017 za nami

Utworzono dnia 30.06.2017

Pierwszy Dzień LAWY 2017 w amfiteatrze miejskim rozpoczął się od prezentacji młodych wokalistów z Miejskiego Domu Kultury w Lubaniu. Zarówno Martyna Halczuk jak i Dawid Kusibab potrafią czarować pięknym głosem, zdobywając uznanie także w konkursach i reprezentując miasto. Po tej rozgrzewce burmistrz Lubania Arkadiusz Słowiński z grupą organizatorów święta naszego miasta oficjalnie rozpoczął imprezę. Na scenie obecni byli dyrektorzy miejskich instytucji zaangażowanych w trzydniowe obchody, a Bartosz Kuświk, dyrektor Miejskiego Domu Kultury w Lubaniu jako główny organizator LAWY otrzymał od burmistrza symboliczny klucz do miasta. Następnie na scenie pojawił się nietypowy raper - lub nietypowy duchowny. O występ księdza-rapera Jakuba Bartczaka zabiegali inicjatorzy patronatu św. Marii Magdaleny - artyści ze Stowarzyszenia "7 Niebo". Według własnych słów, ksiądz Jakub Bartczak uprawia Bożą propagandę i podaje bity prosto z plebanii. Jego występ zaintrygował gromadzącą się lubańską publiczność, która dawała odzewy. Miał też grono wiernych - nomen omen - fanów z naszego regionu. Po występie księdza na scenę wtargnęła, a raczej może dokonała abordażu malownicza grupa. Niebiesko ubrani śmiałkowie uzbrojeni we flagi, na czele z bajkową piratką zażądali uwagi widzów. Okazało się, że są to lubańscy pasjonaci, współorganizujący niedzielny Dzień Aktywnej Rodziny, wraz z prowadzącą tę imprezę Anną Łagowską. Celem ich akcji było zaproszenie zebranych na niedzielny festyn. Po tej krótkiej chwili powróciła muzyka, w całkiem innym klimacie. „Niepoprawni” z Jawora doskonałym zgraniem, przyjemnymi kawałkami i świetnym kontaktem z publicznością wokalistki pokazali, że wartość muzyki granej na żywo jest nie do przecenienia. Blanka Wdowiak była nie do zatrzymania i wspaniale, wraz z zespołem, przygotowała publiczność do ukoronowania wieczoru. Gorąco, ciężko i masywnie – tak można było podsumować występ „Harlemu”. Jakub Qbek Weigel bez trudu przyciągnął pod scenę całą grupę tańczących i rozbujał gęstniejący na trybunach tłum. Na scenę poleciały nawet części garderoby. Fantastyczne brzmienie jak magnes ściągało świętujących, którzy bawili do tej pory na rozłożonych w parku atrakcjach. Pod koniec koncertu wszyscy entuzjastycznie doceniali wszystkich członków zespołu, grającego pełną parą mimo choroby „Kazika” – Cezarego Kaźmierczaka i perkusistę Dominika Brzuzy-Jędrzejczyka. Piękne słowa do gitarzysty Krzysztofa „Dżawora” Jaworskiego skierował prowadzący imprezę, żegnając zespół.
- Dziś w lubańskim amfiteatrze dwóch najlepszych w Polsce gitarzystów. Jeden właśnie skończył grać, drugi wejdzie za chwilę – powiedział występujący w roli konferansjera Arek Włodarski Muzycznego Radia.

Było to oczywiście odniesienie do wieńczącego piątek koncertu KOMBII. Gdy po krótkiej i pełnej napięcia i wyczekiwania przerwie technicznej zespół wszedł na scenę, już po pierwszych akordach publiczność wpadła euforię. Tytani polskiego rocka dali perfekcyjnie dopracowany w każdym aspekcie show. Krążące na temat zespołu opinie, przekładające się na złotą reputację sceniczną, znalazły pełne potwierdzenie. KOMBII dało z siebie wszystko, co bardzo doceniła publiczność, szczelnie wypełniająca amfiteatr. Czterdziestoletnia współpraca dwóch legend – Grzegorza Skawińskiego i Waldemara Tkaczyka daje efekt w postaci doskonałej, wciąż rozwijającej się harmonii i nie powoduje żadnych skutków ubocznych w postaci maniery, zmęczenia czy wypalenia. Nie obyło się bez sentymentalnych momentów, bo - jak się okazało - Waldemar Tkaczyk i Grzegorz Skawiński doskonale pamiętali swój debiut na tej samej, lubańskiej, scenie i przypomnieli o nim lubanianom, dedykując im piosenkę ”Ślad”. Zarówno wierni fani, jak i mniej obeznani słuchacze byli pod wielkim wrażeniem pasji perkusisty Adama Tkaczyka (syna Waldemara) i klawiszowca, Wojciecha Hornego i nagradzali ich deszczem braw. Hity, zarówno te sprzed 30 lat, jak i bardziej współczesne śpiewał chór setek głosów, które chętnie dawały się dyrygować Grzegorzowi Skawińskiemu. Nie zabrakło ani „Avinionu”, ani ‘Pokolenia”, ani „Naszego rendez-vous” i „Słodkiego miłego życia” a w finale przez amfiteatr płynęła piękna fala podniesionych rąk.

 

Kiedy już opadły emocje po piątkowych atrakcjach wokalnych amfiteatr ponownie wypełnili lubanianie i przyjezdni spragnieni nowych wrażeń. Na dobry początek organizatorzy zadbali o najmłodszych. Widowisko dla dzieci „Przygody foczki akrobatki” pozwoliło widzom posmakować cyrkowego świata i zebrało gromkie oklaski. Następnie na scenie pojawił się lubański zespół Bazalt. Lokalny artysta wie najlepiej czego słuchają jego rodacy, dlatego dobór repertuaru w postaci znanych i lubianych coverów skutecznie rozruszał towarzystwo. Po rockowym klimacie sceną zawładnęła wokalistka, która również może się pochwalić lubańskimi korzeniami. KEstrella z zespołem, a właściwie Wioleta Kowalczyk pokazała potęgę głosu w akompaniamencie skrzypcowo-gitarowych dźwięków. Było więc nieco symfonicznie i nieco rockowo zarazem. Mix muzyki popowo-rockowej z domieszką gotyku niósł się po Kamiennej Górze, a do występu przygotowywała się grupa znana szerszej publiczności ze szklanego ekranu. GooseBumps udowodnili w lubańskim amfiteatrze, że pozytywne recenzje na ich temat są w pełni trafione. Sześciu niezwykle utalentowanych chłopaków wniosło do lubańskiej imprezy powiew świeżości, bowiem czegoś takiego nasza widownia jeszcze nie widziała. Bez instrumentów i zbędnych kabli dali występ, który Lubań zapamięta na długo. Beatbox, czyli naśladowanie głosem rytmów i dźwięków zachwycił zgromadzonych. Co niektórzy próżno szukali perkusji na scenie, niedowierzając, że takie dźwięki to dla sekstetu naprawdę nic trudnego. Okazuje się, że występ a capella może poruszyć, a przy tym nieźle rozbujać publiczność. O tych sześciu mistrzach w swoim fachu usłyszymy zapewne jeszcze nie raz. Mocno rozgrzani słuchacze, a zwłaszcza płeć piękna z niecierpliwością wyglądała kolejnej gwiazdy, jaką był zdobywający coraz większą popularność Adam Stachowiak z zespołem. Żeński pisk niósł się falami, oklaski przyćmiły ptasi śpiew, a młodzieniec skutecznie zagrzewał lubanian do zabawy. Szybsze kawałki pozwalały się poruszać, a te bardziej liryczne wyciskały tu i ówdzie łzy. Adam transmitował część występu na żywo, dając możliwość przyłączenia się do Lawy tym, którzy nie mogli przybyć. Wokalista miał niesamowity kontakt z publicznością i chyba sam również dobrze się bawił, ponieważ nie omieszkał podziękować Lubaniowi za wyjątkowy wieczór. Lepszego supportu nie mogła sobie wymarzyć gwiazda wieczoru - zespół Boys. Tej grupy nie trzeba przedstawiać, to legenda polskiej muzyki tanecznej. Amfiteatr niemal pękał w szwach, a Marcin Miller mógł chwilami odpocząć, bo publiczność znała wszystkie przeboje zespołu i pomagała wokaliście. Można było pośpiewać, można było potańczyć, można by powtórzyć jeszcze ten niezapomniany drugi dzień lubańskiej Lawy.

Ostatni dzień LAWY 2017 to 4 edycja Daru – wpisanego w miejskie doroczne obchody niedzielnego festynu, będącego przestrzenią wszelkiej kreatywności i aktywności. Wszystkie trzy poprzednie Dary odbywały się na lubańskim rynku, w zmienionej lokalizacji, w Parku na Kamiennej Górze, przy świetnej pogodzie, impreza okazała się wielkim sukcesem. Twórczość i radość dosłownie wypełniły cały park – od amfiteatru gdzie prezentowały się starsze i młodsze lubańskie talenty, po parkowe alejki wypełnione wszelkimi kreatywnymi zabawami, jakie tylko sobie można wymarzyć. Tradycyjnie, współorganizujące Dar swoją społeczną pracą, zaangażowane organizacje pozarządowe ożywiły imprezę grą „Pozarządowy Lubań” i zaprezentowały się na scenie. Lokalne NGO’Sy dały się poznać z najlepszej strony, stawiając uczestnikom festynu ciekawe zadania do wykonania. Za każde zadanie przysługiwał element układanki, a kto zebrał wszystkie, brał udział w losowaniu nagród ufundowanych przez fiormę Chromex – bonów na 200, 300 i 500 zł, wręczonych szczęśliwcom na scenie przez prokurent firmy Jolantę Michalską i burmistrza Lubania Arkadiusza Słowińskiego. Organizację festynu wsparły miejskie instytucje. Na przybyłe do parku rodziny czekało miasteczko historyczne (muzeum), kreatywne animacje plenerowe (OWD), gry i zabawy ruchowe (MOSiR i MOPS), piknik z książką (biblioteka). Do parku ściągała także jeżdżąca spod Wieży Brackiej kolejka – dla leniuchów, i prowadząca przez miasto do parku - gra terenowa Baśniobór – dla lubiących wyzwania. Na scenie amfiteatru zaprezentowały się dzieci z sześciu, działających w mieście, przedszkoli i żłobków. Było bardzo kolorowo, bo każda grupa maluchów przybywała z innej bajki. Prowadząca imprezę Anna Łagowska jako piratka zachęcała, by wszyscy brali przykład z małych gwiazd estrady i przynajmniej raz w roku bawili się jak dzieci. Po wielkiej dawce kolorów, przebojów i pląsów przyszła pora na prezentacje artystyczne grup i zespołów związanych z lokalnym środowiskiem twórczym. Następnie scenę zapełniły wirujące dzieci i młodzież, pokazując umiejętności zdobyte podczas rocznej pracy na zajęciach Studia Tańca Mar-Ko Mariusza Kozaka. Dar – a zarazem i całe miejskie świętowanie – zakończyły się finałowym koncertem zespołu Chapeau Bas. 

 

Zegar

Kalendarium

Imieniny

Licznik odwiedzin:

W tym tygodniu: 80

W poprzednim tygodniu: 179

W tym miesiącu: 405

W poprzednim miesiącu: 709

Wszystkich: 3091